Showing posts with label kosmetyki i perfumy. Show all posts
Showing posts with label kosmetyki i perfumy. Show all posts

Znalezione w sieci vol. 2

Saturday, August 2, 2014

Po długiej przerwie wracam do rozpoczętego wcześniej cyklu, w którym prezentuję znalezione w internetowych sklepach, serwisach i na blogach ciekawe rzeczy, które mnie zainteresowały. Może Wam także wpadnie coś w oko.
Ja cię Broszę - zestaw przypinek 12 zł
Od Ja Cię Broszę mam na razie jedną filcową broszkę z wizerunkiem tukana. Ostatnio natrafiłam na te wakacyjne przypinki. I od razu się zakochałam!

Uwielbiam przypinki, więc chętnie rozglądam się za czymś nowym. Zestaw tych ślicznotek dostępnych w serwisie dawanda.pl kosztuje tylko 20 zł.

Pozostając w klimacie pin up zobaczcie ten niesamowity kufer! Gdybym tylko miała trochę więcej miejsca (oraz finansów, bo kosztuje 500 zł) w domu, na pewno postawiłabym go w garderobie, której zresztą też nie mam. Kufry można nabyć w serwisie dawanda.pl oraz w Łodzi. 

Sukienki Szafomania.pl 139 zł i 149 zł
Sukienek nigdy dość. Jeśli podzielacie moje zdanie, zobaczcie dwie świetne ołówkowe sukienki w hawajskim klimacie. Wyglądałyby świetnie w towarzystwie espadryli oraz wiklinowego koszyka.
Perfumowane mydło do ciała 2,90 zł
A na koniec powrót do przeszłości. Chyba nie ma tu nikogo, kto nie pamiętałby słynnych wód toaletowych Pani Walewska oraz kremów w kobaltowych słoiczkach. W czasach, w których w kioskach nie można było dostać wiele więcej, produkty tej firmy jawiły mi się, jako coś niezwykle luksusowego. Marka wciąż jest na rynku i wprowadziła ostatnio do swojej oferty dwa nowe perfumowane mydełka w eleganckich opakowaniach.  


Trzy tusze zapewniające efekt sztucznych rzęs: moje hity

Wednesday, April 9, 2014


Tusz do rzęs, to zaraz po czerwonej pomadce, mój ulubiony kosmetyk. Zapewne dlatego, że mój codzienny (ale i wieczorowy) makijaż jest dość oszczędny. Nie używam kolorowych cieni do powiek, nie robię smokey eyes, zatem tusz którego używam, musi gwarantować naprawdę spektakularny efekt. Nie zawsze mam też czas na przyklejanie sztucznych rzęs, więc cenię produkty, które pozwalają mi na uzyskanie właśnie takiego rezultatu.
Dziś przedstawiam trójkę moich ulubionych tuszy, po użyciu których bardzo często pojawiało się pytanie o to, czy robiłam coś z rzęsami (w sensie, czy je przedłużałam). Kolejność przypadkowa, gdyż każdy z nich zasługuje na miejsce pierwsze na podium.

                                                     BENEFIT THEY'RE REAL 

Przede wszystkim wydłuża! Dodaje także sporo objętości. Już jedna warstwa zapewnia mocny i wyrazisty efekt, nałożenie dwóch gwarantuje wygląd sztucznych rzęs. Szczoteczka ładnie rozdziela i pozwala pokryć nawet najmniejsze rzęsy. Tusz bardzo długo zachowuje świeżość. Podoba mi się także eleganckie opakowanie. 
HELENA RUBINSTEIN LASH QUEEN FATAL BLACKS

To mój pierwszy kontakt z tuszem do rzęs tej legendarnej marki i miłość od pierwszego wejrzenia. Mam wersję mini, ale już ostrzę sobie zęby na pełnowymiarowy produkt. Po jednym użyciu rzęsy są niesamowicie podkręcone (jak po zastosowaniu zalotki), wydłużone i pogrubione. Szczoteczka ma kręty kształt, dzięki czemu bardzo łatwo pokrywa się nią wszystkie rzęsy, również te dolne. 

                                    MAC IN EXTREME DIMENSION 3D BLACK LASH   

Mascara totalnie czarna! Dokładnie pokrywa wszystkie rzęsy, wydłuża je i bardzo pogrubia. Podwójne nałożenie sprawia, że rzęsy wyglądają jak sztuczne. Szczoteczka świetnie pokrywa wszystkie włoski, jedyny minus według mnie, to dość nieporęczne opakowanie. Wolę tradycyjne, opływowe kształty. 
                                              A jakie są wasze ulubione tusze do rzęs? 


Znalezione pod choinką

Sunday, December 29, 2013


Jak tam po świętach? Mam nadzieję, że wypoczęłyście i zbieracie teraz siły na sylwestrową zabawę. Tydzień minął zbyt szybko, na pocieszenie zostały prezenty, którymi będę cieszyć się jeszcze  przez długi czas.

Specjalna kolekcja kosmetyków Downtown Abbey nie dotarła wprawdzie do polskich oddziałów Marks&Spencer, do mnie na szczęście przyjechała prosto z Londynu i to jeszcze przed świętami.

Najlepsze prezenty to oczywiście książki, także w tym roku nie zabrakło ich wśród świątecznych prezentów.
 
W tym roku cudowne prezenty otrzymałam także od Nylonessy . Dwie pary nylonowych pończoch, klasyczny czarny pas i dopasowane do niego eleganckie figi. 
 





Retro prezentownik 3 - świąteczne inspiracje

Sunday, December 15, 2013

Jak co roku, zapraszam na przegląd świątecznych prezentów utrzymanych w stylistyce retro. Tradycyjnie zaczynam od książek, bo nie ma lepszego (przynajmniej dla mnie) upominku niż dobra lektura lub pięknie wydany album. W tym roku na rynku pojawiło się naprawdę sporo ciekawych wydawnictw. Duża w tym zasługa Prószyński i S-ka, dzięki któremu na mojej półce zagościły biografie Joan Crowford, Mae West, Marleny Dietrich, Katherine Hepburn oraz Teresy Tuszyńskiej. Bukowy Las wydał biografie mistrzów krawiectwa - Christiana Diora (przeczytana) oraz Cristobala Balenciagi (do kupienia). Jak zawsze niezawodny Taschen ma w swojej ofercie mnóstwo świetnych książek, tak samo jak Amazon. co.uk - jak już wejdę na ich stronę to...ech, musiałabym bank rozbić. Oprócz książek - kolekcję starych filmów. Empik ma coraz lepszą ofertą - cenowo też nieźle to wygląda.
Kolejne pozycje na liście - piękna bielizna zawsze sprawia dużo radości i nigdy nie jest jej za wiele. Eleganckie halki, pasy, nylonowe pończochy, komplety, mnie to się nigdy nie nudzi. Do tego klasyczne dodatki - biżuteria czy torebka. Plus ulubione perfumy i makijażowe co nieco.
Halka modelująca Maidenform/ Zalando.pl, bielizna Intimissimi, pończochy Gerbe gretastore,pl / pomadka Christian Dior i perfumy Dior Midnight Poison Douglas.pl / puder Artdeco Glam Vintage Collection / kolczyki granatowe Parfois i fioletowe Yes / Torebka Zara
Oprócz tego coś do mieszkania - eleganckie pudła, oryginalna porcelana, piękna pościel czy szklane pojemniki na drobiazgi.
Porcelana, szklane karafki i pudło w kwiaty - Zara Home / Pudła białe - Zalando.pl
Pościel Zalando.pl / Lampa, karafka i poduszka - Zara Home / Szlafrok KappAhl

Dita von Teese Erotique

Saturday, November 2, 2013

Nie rozumiem dlaczego perfumy Dity von Teese nie są dostępne w naszym kraju.
Nie tylko my w Polsce mamy z tym problem, bo ich dystrybucja jest dość mocno ograniczona. Gdy pojawił się czwarty zapach zaczęłam od razu zastanawiać się nad tym, w jaki sposób najszybciej mogę go zdobyć. Tym razem z pomocą przyszła znajoma, która zamawiała Erotique także dla siebie. I tym sposobem flakonik trafił w końcu w moje ręce.
Nie do końca wiedziałam czego się spodziewać, choć opis zapachu i jego składniki od razu wydały się zachęcające - róża, kadziło, skóra, pieprz, kolendra, piżmo, drzewo sandałowe, cedr i drzewo gwajakowe. Czyli zapach raczej ciężki w ten zmysłowy i sensualny sposób, który w przypadku perfum szczególnie lubię.


Erotique długo utrzymuje się na skórze, co w przypadku zapachów drogeryjnych nie jest chyba zbyt częstym zjawiskiem. Podoba mi się także konsekwencja Dity w wyborze kształtu flakonika oraz eleganckie, kartonowe pudełeczko, w którym zamknięto zapach. Tym razem jednak zupełnie nie przemawia do mnie zdjęcie promujące Erotique - poprzednie kampanie były o wiele bardziej wysmakowane i mniej obrobione w Photoshopie (albo było to po prostu mniej widoczne).
Podsumowując: jeśli lubicie ciężkie, korzenne zapachy Erotique powinien Wam się spodobać.